Trudne początki… ale, myślę, że warto…:)

Witajcie,

Pierwszy wpis na blogu i bardzo się stresuję…

Czy Wam się spodoba sposób mojego pisania, czy ktokolwiek z Was podzieli moje zainteresowania i nie pomyśli, że jestem wariatką:-) Ale myślę, że warto próbować, niż nic nie robić.

W związku z tym w moim pierwszym wpisie witam Was małymi, niedzielnymi rozmyślaniami natury egzystencjalnej…:-)

Czy zaczynając robić coś nowego, świeżego w Naszym życiu zawsze towarzyszy Nam strach przed niepowodzeniem? Moim zdaniem tak. Nie pozbędziemy się tego towarzyszącego Nam uczucia, co jeśli się nie uda, nie spodoba odbiorcom, co jeśli decyzja okaże się najbardziej błędną decyzją w moim życiu… Myślę, że jeśli te uczucie jest i nie jesteśmy w stanie się go pozbyć, zróbmy tak, aby było „kopniakiem” do działania. Niech to uczucie nie będzie hamulcem Naszych działań, a pedałem gazu. Niech Nam ciągle przypomina, że nie próbując nie będziemy mieć nic. A może okaże się, że podjęta przez Nas decyzja była strzałem w dziesiątkę, była tą decyzją, która na zawsze pozytywnie zmieniła Nasze życie – i gdybyśmy jej nie podjęli żałowali byśmy tego do końca życia?!

W mojej ocenie lepiej spróbować i nawet doświadczyć porażki, niż żałować, że się nie spróbowało… Jestem ciekawa, jakie Wy macie spojrzenie na ten temat?!

Witam Was jeszcze raz na moim blogu, z nadzieją na kolejne spotkania z Wami!

Miłego niedzielnego popołudnia!

Weronika

kawka

You may also like

9 komentarzy

  1. Hejka,
    myślę że to dobry czas dla Ciebie. Przemyślenia dają siłę i inną perspektywę… Trzymam kciuki z całych sił 🙂
    Od tej chwili wierna czytelniczka

    1. Hej Ewa,
      Dziękuję za miły komentarz 😉
      Mam nadzieję, ze czymś zainteresuję.

  2. Hej Weronika! Fajnie, że podjęłaś wyzwanie i zaczęłaś pisać 😉 sama noszę się z taką myślą 😉 Powodzenia i radości z dzielenia się myślami 😉 a no i uprzedzam, że zgłaszam się na stanowisko Twojej czytelniczki, będę śledzić Twoje poczynania 😉 pozdrawiam serdecznie 😉

    1. Witaj Asiu!
      No to działaj!
      I mam nadzieję, że Cię nie zawiodę, jako mojej stałej czytelniczki 🙂

  3. Nam, Nas, Naszym – czemu z wielkiej litery?? 🙂 Nie pisze się tak 🙂
    A strach zawsze był i będzie. Grunt, żeby zrobić z niego motor do działania 🙂

    1. Wiesz… Nam, Nas, Naszym – uważam to jako szacunek do odbiorców 🙂
      A co do motora – też tak uważam, cieszę się, że podzielasz moje zdanie:-)
      Pzdr,
      Weronika

    2. Bardzo dobrze! Powinno się pisać z dużych! W ten sposób wyrażasz szacunek dla czytelnika, co od razu rzuca się w oczy. Chyba najważniejsza jest treść…

    3. Powinno się pisać z wielkich takie słowa jak Ciebie, Tobie, Wam. Nas, nam, nasz pisane wielką literą to nie wyraz szacunku w moim przekonaniu, tylko błąd ortograficzny 🙂 A to przy pisaniu blogów mnie razi najbardziej. Wyrazem szacunku jest pisanie „Ciebie” wielką literą, a „nas” w jakiś sposób wyróżniane to mi się kojarzy z czymś w stylu „my jesteśmy tak wspaniali i lepsi niż ty, że aż Nasze musi być wielkim N pisane” 🙂 Treść jak najbardziej ok, ale proponuję jednak, by podejmując się pisania trzymać się zasad pisowni 😉 Życzę wszystkiego najlepszego i wytrwałości w pisaniu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *